Przed wojną efektowny sandacz zapiekany z pieczarkami, czyli sandacz „au gratin”, trafiał na stół w tym samym półmisku, w którym się piekł. Cała ryba ląduje pod warstwą pieczarek, cebuli, zieleniny i tartej bułki, a w piecu spędza tylko pół godziny.
Składniki
- 1 sandacz, oczyszczony i osolony
- 10 pieczarek (dziesiątek)
- parę łyżek masła
- 3 cebule
- trochę zielonej pietruszki albo koperku
- tarta bułka do posypania
- parę szklanek wody
Sandacz zapiekany z pieczarkami krok po kroku
- Oczyszczonego i osolonego sandacza położyć w całości na metalowym półmisku albo w naczyniu żaroodpornym.
- Ułożyć na nim 10 drobno pokrojonych pieczarek.
- Rozłożyć parę łyżek masła w małych kawałkach i trzy cienko pokrojone cebule.
- Posypać trochę zielonej pietruszki albo koperku.
- Obsypać tartą bułką tak, żeby wszystko było przykryte, i znów położyć kawałeczki masła.
- Podlać paroma szklankami wody.
- Wstawić do umiarkowanie gorącego pieca na pół godziny. Jeśli piec jest za gorący, po zrumienieniu przykryć rybę papierem posmarowanym tłuszczem.
- Podawać na tym samym półmisku.
Wskazówki
- Temperatura. Umiarkowanie gorący piec to ok. 180°C. Zamiast natłuszczonego papieru możesz użyć folii aluminiowej.
- Wielkość ryby. Autorka nie podaje wagi. Najlepszy będzie sandacz ok. 1-1,5 kg, taki mieści się w zwykłym naczyniu i piecze się w podanym czasie.
- Świeżość. W tej samej książce autorka radzi: świeża ryba ma czerwone skrzela, wypukłe oczy i jasną skórę.
- Woda. Wody ma być tyle, żeby przykryła dno naczynia. Zrobi się z niej sos, którym można polewać rybę.
Więcej dawnych dań rybnych znajdziesz w kategorii stare przepisy na ryby. Zobacz też sandacza pieczonego.