Dawne konfitury z renklod smaży się powoli, przez kilka dni, aż śliwki staną się zupełnie przezroczyste. Oto dwa stare sposoby.
Konfitury z renklod – sposób pierwszy
- Świeżo zerwane, jeszcze niezupełnie dojrzałe renklody (najlepiej w połowie sierpnia) pokłuć drewnianą szpilką.
- Sparzyć je w misce gorącą wodą i przykryć, żeby szybko nie ostygły. Parzenie powtórzyć trzy razy, żeby śliwki straciły surowy smak.
- Na 0,5 kg owoców wziąć 0,75 kg cukru, skropić go kwaterką (ok. 250 ml) wody, zagotować i zebrać szumowiny.
- Włożyć śliwki do syropu, powoli kilka razy zagotować i odstawić.
- Przez dwa kolejne dni odlewać syrop, przesmażać go i zalewać nim renklody.
- Na koniec powoli dosmażać śliwki, aż będą zupełnie przezroczyste.
Konfitury z renklod – sposób drugi
- Całkiem dojrzałe renklody wytrzeć czystą serwetką i pokłuć drewnianą szpilką.
- Włożyć do kamiennej miski, zalać gęstym syropem, licząc 0,5 kg cukru na 0,5 kg owoców, i zostawić.
- Następnego dnia przełożyć wszystko do rondla i zagotować, po czym od razu wybrać renklody łyżką cedzakową, żeby obciekły z syropu.
- Gdy zupełnie ostygną, układać je w słoikach.
- Syrop dalej smażyć, dodając jeszcze 250 g cukru na 0,5 kg owoców, żeby zgęstniał, i gorącym zalać renklody.
- Po trzech dniach jeszcze raz odlać syrop. Jeśli jest za rzadki, dodać znowu po 250 g cukru, zagotować, dodać dwie łyżki najlepszego białego araku i gorącym zalać renklody w słoikach.
- Słoiki zakręcić dopiero, gdy konfitura zupełnie wystygnie.
Zobacz też inne dawne przepisy: powidła ze śliwek oraz konfitury z malin.